Ech jakie dzieci są kochane ;) Dziś w odwiedziny przyjechała do mnie Vega ze swoim synkiem. Kiedy mierzyłyśmy ich różowy mei tai, mój Paweł po prostu mnie rozbroił. Przyniósł z pokoju inny MT i swoją ukochaną owieczkę i przed lustrem usiłował się nim omotać. Dodam, że ja sama z racji ciąży nie noszę go już od dawien dawna, a wcześniej używaliśmy chusty, więc tak właściwie pierwszy raz widział do czego służy ten dziwny skrawek materiału ;)


Oczywiście długie pasy okazały się nie do poskromienia, ale z moją pomocą uwiązaliśmy kotka, który był bardziej wymiarowy ;)


Poniżej relacja zdjęciowa.





Czyż nie jest słodki?


Ps. Kasia dziękuję bardzo za odwiedziny i pogaduchy ;)

Name:

Komentarze:

28.10.2007, 11:21 :: 82.139.8.20
tulikowo
Kasiu to ja dziękuję z odwiedziny, było bardzo sympatycznie i mam nadzieję, że jeszcze to powtórzymy.
A bez lalkowej chusty dla Pawełka to chyba w przyszłości się nie obędzie ;)

26.10.2007, 18:45 :: 82.160.103.194
Vega
To ja dziękuję za gościnę (u Ciebie jest tak fajnie, że ja wstrętna - nie bacząc na Twój stan siedziałam Ci tyle na głowie... wstyd mi :( )
A Pawełek jest przesłodkim dzieciaczkiem, normalnie będzie kiedyś miała z niego pociechę żona - sam będzie się omotywał - początki zaliczył na piątkę z plusem :)

Koniecznie uszyj dla niego jakieś miniaturowe cudeńko :)